Kraksa podczas startu do GP Belgii 1998 jest jedną z największych, jakie widziała w swej historii Formuła 1. Podczas startu deszcz padał obficie. Tuż po stacie dochodzi do kontaktu Davida Coulharda z Eddie Irvinem, w wyniku tego Coulthard wyjeżdża z szeregu samochodów i uderza w prawą bandę. Następuje reakcja łańcuchowa. Kolejne bolidy wpadają na siebie i rozbijają się. Uszkodzeniu uległo 13 samochodów. Poszkodowanymi byli kolejno: Eddie Irvine (Ferrari), Alexander Wurz (Benetton), Rubens Barrichello (Stewart), Johnny Herbert (Sauber), Olivier Panis (Prost), Jarno Trulli (Prost), Mika Salo (Arrows), Pedro Diniz (Arrows), Toranosuke Takagi (Tyrrell), Ricardo Rosset (Tyrrell) i Shinji Nakano (Minardi). Jos Verstappen zdołał dojechać swoim bolidem do boksów, ale nie był w stanie kontynuować wyścigu z powodu rozległych uszkodzeń bolidu.
W wyniku kraksy 4 zespoły uszkodziły oba swoje samochody, a ponieważ wolno było posiadać tylko jeden "zapasowy" bolid automatycznie oznaczało to wykluczenie dla 3 kierowców (jeden z bolidów naprawiono i był gotowy do dalszej jazdy).
Wyścig w Belgii ukończyło zalewie 8 kierowców, ale linię mety przekroczyło tylko 6. Podczas całego weekendu zniszczeniu uległy 23 samochody.