Button i Brawn od dłuższego czasu nie mogą dojść do porozumienia w kwestii finansowej. Najlepszy kierowca tego roku chciałby zarabiać dwa razy więcej niż w obecnym sezonie. Brawn nie zgodził się na to. Doszło do impasu, wskutek którego Button ustalił kontrakt z McLarenem na najbliższe 3 lata.
Gdy Honda odchodziła z F1, jej kierowcy: Button i Barrichello zgodzili się obniżyć dwukrotnie swoje zarobki. Teraz, gdy Button został mistrzem świata chce powrotu zarobków z czasów Hondy. Brawn nie godzi się na to i ma ku temu powody. Jako najlepszy zespół tego roku on sam decyduje kogo chce zatrudnić.
Jest wielu młodszych kierowców od Buttona, w których warto zainwestować, m.in. Rosberg. Dodatkowo kandydatura Niemca ma jeszcze jeden pozytywny wymiar dla Brawna. Mercedes wykupił przed kilkunastu godzinami większość akcji zespółu Brawn GP i teraz to już jest Mercedes-Brawn. Niemiecki koncern chętnie widziałby w swoich szeregach Niemców. Wobec powyższego niemal pewne jest to, o czym mówi się od dłuższego czasu - zespół zatrudni Rosberga, a w przyszłości może skusić nawet tegorocznego wicemistrza świata, Sebastiana Vettela.
Wśród pozostałych kandydatur do najpoważniejszych należą kandydatura Nicka Heidfelda oraz Kimiego Raikkonena. Jeśli Fin nie wynegocjuje warunków kontraktu, a wiadomo, że życzy sobie ogromnego honorarium, to drugim kierowcom w zespole zostanie też Niemiec. Tym samym usatysfakcjonowany będzie Mercedes, Brawn (bo Heidfeld jest tani) i Raikkonen (bo skupi się na swoich ukochanych rajdach samochodowych).
Odpowiedzi
Dodaj nową odpowiedź