Zamiast sławy, splendorów i pewnego miejsca w czołówce F1 Jenson Button wybrał pieniądze. Mistrz Świata wybrał 12 milionów funtów zamiast współpracy z Brawnem i od przyszłęgo sezonu będzie kierowcą McLaren. Tym samym ziściło się marzenie o brytyjskim Dream Teamie.
Jenson Button dostałby od Rossa Brawna wszystko, by wygrywać wyścigi w przyszłych sezonach. Zespół zaproponował mu kontrakt na 12 milionów funtów (prawdopodobnie w rozłożeniu na 3 lata), czyli dwukrotnie mniej, niż sam oczekiwał. Ponadto Brytyjczyk czuł się w BrawnGP niechciany
.
Przepychanki z Brawnem trwały już od dłuższego czasu. W tym sezonie Button zarobił 3 miliony funtów, co było o 2 miliony mniej niż sezon wcześniej w zespole Hondy. Brawn, który przecież mógłby zatrudnić w tej chwili niemal każdego kierowcę zaproponował Buttonowi 4 miliony i kontrakt na trzy lata. Takich ofert nie odrzuca się, chyba, że komuś nie zależy na wygrywaniu wyścigów, ale na pieniądzach.
McLaren dał ich więcej, ale czy jest w stanie zapewnić Buttonowi choćby zbliżone technologicznie warunki? Jak pokazał przykład Alonso, McLaren jest zespołem Lewisa Hamiltona - zapatrzonego w siebie lalusia, który uważa się za najlepszego kierowcę w F1. Kolejny przykład to Heikki Kovalainen. Bardzo dobrze zapowiadający się kierowca w duecie z Alonso w Renault wywalczył lepsze miejsce niż w lepszym zespole z "lepszym" kierowcą.
Jedno jest pewne. Jeśli Button myśli o obronie trofeum, będzie musiał dokonać cudu.
Odpowiedzi
Dodaj nową odpowiedź