Możliwa zmiana formuły testów w roku 2010 została zapowiedziana przez Berniego Ecclestona. Formuła testów zostałaby zapożyczona z bliźniaczej serii MotoGP, w której zespoły pozostają na torze jeszcze po weekendzie Grand Prix. Zdaniem szefa administracji Formuła 1, obecny system posiada zbyt wiele wad.
W obecnym sezonie obowiązuje ban na śródsezonowe testy. Pomimo, iż kilka dni w roku nie jest objętych to i tak sprawia to, że testy zostały ograniczone do minimum i udział nowych kierowców jest praktycznie niemożliwy. Nie podoba się to szefowi Formuły 1, który mocno opowiada się za młodymi zawodnikami i chce, by mieli oni szansę zaklimatyzowania się w światku królowej motorsportów.
Z drugiej strony powrót nieograniczonej liczby godzin testowych pozwoliłby na wejście nowych kieorwców, ale mógłby przysporzyć problemów finansowych biedniejszym zespołom. To oczywiście poważny problem, który swego czasu zachwiał przyszłością całej Formuły 1. Na szczęście, zdaniem szefa administracji Formuły 1 - kompromis jest widoczny na horyzoncie.
Możliwe więc, że już wkrótce zostanie ogłoszony regulamin, w którym testy będą możliwe w każdy poniedziałek po weekendzie Grand Prix. Cała potrzebna infrastruktura już będzie na miejscu, czego chcieć więcej?
Tym samym genialny plan Ecclestona pozwoli na zaklimatyzowanie się w Formule 1 młodym kierowcą i nie zwiększy drastycznie kosztów związanych z przenoszeniem infrastruktury na testowe tory.
Dodatkowym plusem byłoby zwiększenie zainteresowania testami, które będą odbywać się nie na kilku a na kilkunastu torach F1, a o to przecież chodzi przede wszystkim fanom Formuły 1.
Odpowiedzi
Dodaj nową odpowiedź