Dominacja Red Bulla, kontrowersyjny manewr Schumachera, chaos w alei serwisowej - Grand Prix Węgier na długo jeszcze pozostanie w naszej pamięci.
Mark Webber zwyciężył w Grand Prix Węgier 2010 roku. Zawdzięcza to pozostawaniu na torze w początkowej fazie, gdy na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. Wówczas zbudował swoją przewagę nad Alonso i Vettelem, której już nie oddał do końca wyścigu. Vettel z kolei został ukarany karą przejazdu przez aleję serwisową, co kosztowało go zwycięstwo w Grand Prix.
Vettel wystartował fantastycznie i utrzymał zdoybyte w kwalifikacjach prowadzenie. Na drugiej pozycji po pierwszym zakręcie jechał Alonso, a za nim Webber. Było jasne, że Alonso hamuje Webbera, bowiem Vettel szybko powiększał swoje prowadzenie.
Sytuacja uległa zmianie, gdy Liuzzi zgubił część swojego przedniego skrzydła i do akcji wkroczył samochód bezpieczeństwa. Wówczas wszyscy prócz Webbera zjechali do alei serwisowej. Z masowym zjazdem bolidów do alei serwisowej wiąże się jeszcze jedna historia. Było tak tłoczno, że nie obyło się bez wypadku a pechowcem okazał się być Nico Rosberg, który podczas wyjazdu uderzył tylną częścią bolidu mechanika Williams. Na szczęście jego obrażenia okazały się niegroźne. Pecha miał także Robert Kubica. Wypuszczający go mechanik nie zauważył nadjeżdżającego bolidu Adriana Sutila i obaj kierowcy zderzyli się - co oznaczało koniec wyścigu dla obu.
W czasie wznowienia błąd popełnił Vettel, który pozwolił jadącemu na przedzie Markowi Webberowi oddalić się zbytnio, za co zo otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową i w konsekwencji utracił szansę na zwycięstwo oraz stracił jedną pozycję na rzecz Alonso.
Dobry wyścig pojechał Massa, który na mecie zameldował się na czwartym miejscu. Niespodziewanie, piąte miejsce przypadło Pietrovowi. Jest to pierwsze zwycięstwo Pietrova nad Kubicą w tym sezonie. Szósty dojechał debiutant - Hulkenberg.
Słaby wyścig pojechał natomiast Jenson Button. Startujący z 11 pozycji mistrz świata spadł na 15. Ostatecznie skończył pomiędzy kierowcami Saubera : de la Rosą (7.) i Kamui Kobayashim (9.).
Ostatni punkt zdobył Rubens Barrichello, który musiał o niego walczyć ze swoim byłym kolegą z Ferrari - Michaelem Schumacherem. Brazylijczyk naciskał na Niemca przez kilkanaście okrążeń, aż w końcu udało mu się wyjechać na prostą start-meta tuż za bolidem siedmiokrotnego mistrza świata. Ten jednak znany, ze swoich brudnych zagrywek nie chciał dopuścić do wyrpzedzenia się i zepchnął bolid Barrichello poza tor doprowadzając niemalże do jego kolizji z betonowym murem. Za ten manewr Schumacher został ukarany, ale to dopiero po wyścigu. Niewiele brakowało, aby doszło tam do straszliwej kraksy, bo Barrichello od muru dzielił zaledwie centymetr. Takie zachowanie nie może być pobłażane.
Nowym liderem klasyfikacji kierowców został Mark Webber.
Odpowiedzi
Dodaj nową odpowiedź